Kierunek : Pielęgniarstwo. Przygotuj się na najgorsze.

/Studiujesz pielęgniarstwo? Na pewno masz dużo wolnego czasu i nie musisz zbyt dużo się uczyć. Przecież pielęgniarstwo to nie lekarski. Nie przesadzaj./ Milion razy spotkałam się z takim stwierdzeniem. Po trzech latach ciężkiej harówki mogę stwierdzić jedno. Jeśli wypowiadasz takie słowa, nie wiesz nic na temat tych studiów.

Bardzo często spędzałam na uczelni i w szpitalu więcej czasu niż w domu. Wykłady cały czas od 8 do 19? Nie ma problemu. Cztery 12-godzinne dyżury pod rząd? Jasne. Nauka po nocach? Oczywiście, tylko wtedy. Egzaminy o 17, zaraz po praktykach w szpitalu? Pestka!

Podczas pierwszego spotkania z opiekunem roku, usłyszałam słowa /pierwszy rok będzie dla was bardzo trudny, pewnie z połową osób już się nie zobaczymy. Imprezy zostawcie sobie na drugi i trzeci rok/. Na drugim i trzecim roku czasu było jeszcze mniej.

Lista przyjętych osób zamykała się na około 220 numerze. Po pierwszym roku zostało nas tylko 128 osób. Część studentów zrezygnowała sama, część nie zdała fizjologii, anatomii i podstaw pielęgniarstwa, czyli trzech największych przedmiotów na pierwszym roku. Kilka osób po pierwszym kontakcie z pacjentem stwierdziła, że to nie dla nich. Jednostki poprawiając maturę dostały się na lekarski.

 Pielęgniarstwo to kierunek, który wymaga ogromnego nakładu nauki, pracy i konsekwencji. Najtrudniejszym momentem dla każdego studenta tego kierunku jest sytuacja, kiedy znajomi dopiero zaczynają imprezę, a on musi ją kończyć, bo następnego dnia o 7.00 musi stawić się w szpitalu.

 

Wszystkie trudy tych trzech lat wynagradza moment, kiedy nakładają ci na głowę czepek, odbierasz prawo do wykonywania zawodu, a w twojej kieszeni widać pieczątkę, w twoim ulubionym kolorze. Gdybym jeszcze raz miała wybierać studia, bez chwili zastanowienia wybrałabym znów Pielęgniarstwo.

Wszystkim osobom, które w tym roku rozpoczynają swoją przygodę z tym kierunkiem studiów, życzę dużo sukcesów i siły! Wpis ten rozpoczyna całą serię postów dotyczących studiów. Będą one udostępniane w każdy wtorek. Zapraszam 😉

26 komentarzy

  1. A.

    29 sierpnia 2017 at 12:40

    Dokładnie tak!🙂tylko ,ze u mnie zajęcia od 7 do 21🙂Mam za sobą licencjat na studiach typowo humanistycznych i nie ma co porównywać, pielęgniarstwo to mega ciężkie studia.No ale i tak to uwielbiam🙂Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy!

    1. W czepku urodzona

      29 sierpnia 2017 at 12:47

      Miło czytać takie komentarze <3 Pozdrawiam 😉

  2. Agnieszka Kowalik

    29 sierpnia 2017 at 13:38

    Nareszcie ktos glosno o tym powiedzial.Studia naprawde Nie sa latwo,duzo godzin praktyk i nauki po drodze sporo.Ja w ciagu 3lat moge na palcach policzyc jednej reki kiedy bylam na imprezie w weekend gdzies.widkszosc moich kokezanek zawsze wychodzila gdzies of czwartku-niedzieli.ja sie zawsze zastanawialam jak oni to robia?bo wszyscy twierdzili Ze maja tyle nauki i wymagajacych profesorow…Bez porownania

    1. Anonim

      10 grudnia 2017 at 02:48

      Ja także uważam, że to wielka przesada. Skończyłam pielęgniarstwo na WUMie, nie powiem… godzin zajęć było sporo ale tylko na pierwszym roku, 2 i 3 rok był już bardzo luźny. Nie było czegoś takiego jak zarywanie nocy przez wszystkie 3 lata studiów. Na 3 roku miałam nawet dużo czasu na nauke do poprawy matury. Teraz jestem na lekarskim i z ręką na sercu mogę przyznać, że nauki jest nieporównywalnie więcej – zarwane noce codziennie, od pon do pt 3 godziny snu dziennie. Pielęgniarstwo dla mnie to teraz śmiech …

      1. Kacper

        18 czerwca 2018 at 15:24

        Też jestem z WUM i całkowicie się zgadzam. W liceum miałem więcej nauki.

        1. Kinga

          24 czerwca 2018 at 19:47

          u nas na UJ od trzech lat nie mogę się wyspać i z roku na rok coraz gorzej, bo na każde zajęcia w szpitalu trzeba coś przygotować, nauczyć się, samokształcenie, to tamto… często aż do przesady ;/ już 6 lipca będzie po wszystkim <3

          1. W czepku urodzona.

            25 czerwca 2018 at 18:14

            Trzymam kciuki <3!

  3. K

    29 sierpnia 2017 at 13:56

    A ja uważam, że to trochę przesada. Studiowalam na jednym z lepszych Uniwerstyecie Medycznym i wcale nie narzekam. Jasne, pierwszy rok to początkowo strach, jak to wszystko ogarnąć, ale im dalej tym lepiej. Zajęcia całymi dniami, jasne. Ale wcale nie musiałam odpuszczać imprez, wiedziałam kiedy się uczyć, a kiedy bawić. Na pewno nie są to łatwe studia, ale wg mnie do zdania. Zarwane noce na nauce mogę policzyć na palcach jednej ręki, a skończyłam studia ze średnią 4,2, więc chyba nie najgorzej 🙂 ponadto na 3 roku otrzymywałam stypendium. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że w ciągu roku uczyłam się czasami na zajęcia (te, które prowadzili najgorsi wykładowcy) i w sesji pełną parą. Na pewno jest to kierunek trudniejszy od większości studiow 1stopnia, mamy nieporownywalnie wiecej godzin zajec i praktyk, ale uwazam ze ze zdrowym rozsadkiem mozna i tak to wszystko ogarnac i i miec dobre oceny i nie odpuszczac imprez i zycia towarzyskiego 🙂 PS. Regularnie czytam Twojego bloga i jest świetny 🙂 pozdrawiam!

    1. W czepku urodzona

      29 sierpnia 2017 at 13:59

      W takim razie gratuluję ❤ bardzo się cieszę, że mam stałych czytelników. Od dziś na mojej stronie na Facebooku istnieje możliwość wystawiania recenzji. Zapraszam 💉💊

    2. Karo

      30 sierpnia 2017 at 14:02

      Może po prostu szybciej się uczysz niż większość i dużo zapamiętujesz z wykładów i dlatego stwierdzenie, że te studia nie są aż takie ciężkie. Od października zaczynam 2 rok pielęgniarstwa i czasu na naukę np anatomii nie było, a mowa na imprezy, pierwszy semestr to było siedzenie od 8 rano, a w domu byłam zazwyczaj po 18. Do tego dochodziło pisanie prac, robienie prezentacji, kiedy zdarzyło mi się wrócić do domu o 15 to zaraz siadałam przed laptopem i tworzyłam coś na zajęcia. Osoby które często imprezowały, nauką też się nie przejmowały miały poprawki, tak samo jak mają je teraz we wrześniu. Jak ktoś szybko zapamiętuje albo ma szczęście do zdawania egzaminów, a to dobrze postrzela czy od kogoś ściągnie to studia ciężkie nie będą, ja uważam, że stresu i czasu trzeba poświęcić tym studiom i tej presji czy zdąży się nauczyć całego materiału , czy człowiek zdąży oddać pracę w terminie 🙂 Mimo to uważam, że te studia to przygoda, można dużo zobaczyć i nauczyć się czegoś ciekawego 🙂

  4. Ada

    29 sierpnia 2017 at 16:05

    Nie mogę się doczekać kolejnych wpisów o studiach. ❤ Od października zaczynam studia na kierunku pielęgniarstwo. 📖💉💊

  5. Pigułeczka

    29 sierpnia 2017 at 17:52

    Ja również zaczynam w tym roku pielęgniarstwo. Mam nadzieję, żen podołam tym studiom i serio dam radę.
    Wiem, że to zawód dla mnie . Trzymajmy kciuki 🙂 Zapraszam na rozkręcającego się bloga.
    https://dziewczynanapielegniarstwie.blogspot.com/

    1. W czepku urodzona

      29 sierpnia 2017 at 17:54

      Życzę powodzenia na studiach i z blogiem 😊 z pewnością zajrzę 💉💊

  6. noname

    29 sierpnia 2017 at 19:42

    Jesli moge coś powiedziec to moje już 5 lat to – zero imprez, bo jak w ogole pójść do klubu w tygodniu? zero w ogóle juwenaliów bo pojutrze egzamin lub koło. Paznokcie żelowe długie? nawet nie na ferie/wakacje bo są praktyki!!! Pacjent Cię wyzwie, oleje itp. to nic..takie życie. „Jak super, że już Pani jest bo własnie pielęgniarka poszła na L4” – ty nie masz za to pieniędzy bo jesteś tylko studentką!
    4600h nauki i kolejne 1350h na mgr… i potem dostajemy około 2500 na ręke (szpitale w dużych miastach)i czasem mam ochote powiedziec – ja ratuje życie, a jaka jest twoja super moc??

    1. NAME2

      30 sierpnia 2017 at 08:21

      Ale rezydenci dostają tyle samo, a też ratują życie… nawet bardziej 😉

  7. Anna

    29 sierpnia 2017 at 21:09

    Ludzie zawsze będą gadać.
    Jak powiesz, że ciężko- przesadzasz, bo co ma powiedzieć lekarski,
    jak powiesz, że ujdzie- no pewnie to nie lekarski,
    a jak powiesz, że super Ci to wchodzi- to… ect.
    Uwielbiam te studia i to jest moją motywacją do działania, nie potrzebuję nikomu udowadniać, że jest ciężko, bo i tak nie uwierzą dopóki nie poczują na własnej skórze 😉 .
    Myślę, że Szczurek- Żelazko powinna się jakoś wykazać. Może kampania edukacyjna, jakiś krótki spot reklamowy, żeby ludziom uświadomić, że pielęgniarstwo się studiuje, bo mnie chyba najbardziej boli, że od 2004 roku już tyle lat minęło a ludzie wciąż nie wiedzą.
    Sporo razy zdarzyło się, że rozmawiałam z pacjentem na temat jego przypadłości i robił na mnie oczy, że wiem coś ponad umiejętność rozczytania jaki lek mam mu podać. Nie ilość godzin się liczy, tylko wiedza i umiejętności, które wyniesiemy tych studiów . To dzięki nim możemy próbować później stawiać warunki i zdobywać szacunek 😉
    Z niecierpliwością czekam na kolejne posty <3

  8. Kinga

    30 sierpnia 2017 at 07:39

    Brzmi jak relacja z UJ, ale przypuszczam, że wszędzie jest podobnie 🙂

  9. Natka

    30 sierpnia 2017 at 19:11

    Dziękuję Ci za wszystkie posty, jakie do tej pory się pojawiły. Z wielką przyjemnością mi się je czyta, mogę stwierdzić, że będzie to jeden z moich ulubionych blogów :3 Oprócz dzięki Tobie postanowiłam założyć bloga (w którym o Tobie wspomniałam, ale oczywiście w dobrym znaczeniu) https://bycpielegniarka.blogspot.com/2017/08/pierwszoroczna-studentka-pielegniarstwa.html
    Nie mogę się doczekać kolejnych postów. Pozdrawiam!

    1. W czepku urodzona

      30 sierpnia 2017 at 19:34

      Bardzo się ciesze 😊 życzę sukcesów!

  10. kasia33

    31 sierpnia 2017 at 17:40

    Czekam na kolejne posty ponieważ zastanawiam się nad tym kierunekiem ale wiele osób mi odraza bo za ciężko, sporo nauki a w pracy nawet nie ma czasu porządnie zająć się pacjentem a o zjedzeniu śniadania nawet nie ma mowy.

  11. Sandra

    1 września 2017 at 10:03

    Pierwszy rok był najgorszy. Zajęcia od 7 do 21 plus dojazd do akademika plus kolacja i prysznic a potem siedzenie do nocy i tworzenie prezentacji na następny dzień lub nauka na wejściówkę. Często wstawalam o 4 rano by coś jeszcze sobie przeczytać ( albo przyjemniej poudawac xd). Dużo przedmiotów humanistycznych typu pedagogika, socjologia, psychologia, filozofia… każde ćwiczenia i wykłady oczywiście obowiązkowe. Ludzie chodzili chorzy na wykłady bo cóż nawet jeśli masz zwolnienie to musisz odrabiać , tylko kiedy ? Po lekcjach w prosektorium stwierdzialo się formalina, zapomniałeś czepek lub fartuch albo klapki ? Nie wejdziesz na zajęcia. Ah dobrze ze mam już to za sobą. Drugi i trzeci rok o wiele ciekawszy, a egzamin ustny z neurologii na trzecim roku będę wspominac do końca życia.

  12. Ania

    13 września 2017 at 22:48

    Też w tym roku zaczynam studia pielęgniarskie. Jestem jednocześnie podekscytowana, ale i przerażona. Myślę, że to dobry znak. Trzymajcie za mnie kciuki 🙂 Ja za Was też mocno trzymam, pozdrawiam wszystkich ciepło!

  13. Marta

    18 listopada 2017 at 15:50

    Orientujesz się może na ile trzeba minimalnie zdać maturę żeby się dostać na pielęgniarstwo? 🙂 wiem, że na niektóre studia chcą dowolny przedmiot rozszerzony.. więc nawet jak z biologią nie wyjdzie to z angielskim chyba tak. Czy jest szansa nie dostać się na kierunek pielęgniarski?

    1. W czepku urodzona

      19 listopada 2017 at 11:08

      Zależy od uczelni 😉 W większości wymagany jest rozszerzony j.polski i biologia 😉

  14. Kinga

    24 stycznia 2018 at 19:39

    Mam pytanie odnośnie czepkowania. Na czym polega? Kiedy się odbywa, kto na nim jest, jak przebiega? Pozdrawiam serdecznie 🙂

  15. Studia pielęgniarstwo śląsk

    7 czerwca 2018 at 11:04

    Dokładnie wszystko opisane, ale każdy kto się piszę na takie studia zdaje sobie sprawę na co piszę. Nie są to łatwe studia (tak, wiem z doświadczenia bo studiuję na Akademii Polonijnej pielęgniarstwo). Wiele wyrzeczeń, ale późniejsza satysfakcja z wykonywanej pracy nieporównywalna… Odbywam obecnie praktyki i uwierzcie, że ta praca daje mi satysfakcje. http://ap.edu.pl świetna uczelnia, bardzo dobrze mnie przygotowała to tej pracy.

Leave a Reply

%d bloggers like this: