Weź wyluzuj

 

Wiesz co? Masz prawo być zła i zmęczona. Nie musisz być wiecznie uśmiechnięta. Jesteś przede wszystkim człowiekiem, dopiero później pielęgniarką.

Od zawsze wpajano nam w szkołach, na studiach, że musimy być ułożone, podporządkowane i uśmiechnięte. Mimo wszystko. Pacjent może na Ciebie pluć, wyzywać, a my mamy być ponad to. Lekarz może robić rzeczy, które nam się nie podobają i z którymi się nie zgadzamy, a my mamy nie komentować. Mamy robić. Te czasy się kończą.

Ciężki dyżur, sprzeczka z koleżanką, kilka cierpkich słów od pacjenta, obgadanie za plecami. Rośnie w Tobie frustracja. Wchodzisz więc na forum lub grupę dla pielęgniarek i komentujesz. Chcesz się dowartościować. Jak magister pielęgniarstwa może zadawać na grupie dla pielęgniarek takie pytanie? Jak to tego nie wie? Przecież kiedyś w liceach medycznych to było tak cudownie, wszystko się wiedziało, a teraz po studiach i nie wiedzą takich rzeczy. Ile razy przeczytaliście takie komentarze i wpisy? Jak takie coś ma budować naszą solidarność zawodową? Nasza praca to ciężki kawałek chleba. Jedziemy na tym samym wózku. Dlaczego więc podkładamy sobie nogi? Czemu piłujemy gałąź na której razem siedzimy?

/Pracę zostawiaj za drzwiami/. Może to się sprawdza, ale nie u pielęgniarek. Jak mamy zostawić za drzwiami kilogramy negatywnych i pozytywnych odczuć? Ciężko jest wyjść i nie myśleć o tym, że zmarł nam pacjent, którego godzinę wcześniej odwiedziła rodzina i cieszyła się, że chyba dziś jest lepiej. Ciężko jest wyjść i nie myśleć o 88-letnim pacjencie, który wybudził się lepiej niż nie jeden trzydziestolatek, a na koniec dyżuru ze łzami w oczach dziękuje za opiekę i przeprasza, że nie może ucałować Twojej ręki bo musi leżeć, ale gdyby tylko mógł usiąść to by to zrobił. Ciężko jest nie myśleć o tym, że przez dwanaście godzin życie tych ludzi było w naszych rękach.

Jednak mimo wszystko nasza praca nie daje nam monopolu na zmęczenie, trudne sytuacje. Ostatnio, po bohaterskiej akcji na Nanga Parbat usłyszałam, że /Elisabeth Revol nie ma prawa mówić, że była w trudnej sytuacji. W trudnej sytuacji to na co dzień jesteśmy my – pielęgniarki, a ona mogła tam nie wchodzić/. Przepraszam za te słowa, ale my też miałyśmy i mamy ciągle wybór zawodu.

Pielęgniarko/ pielęgniarzu – weź wyluzuj. Masz prawo być wściekły, masz prawo przeżywać trudne sytuacje, ale podkopywanie innych zawodów czy pielęgniarek nie pomoże Ci w tym ani odrobinę. Takie dowartościowanie daje bardzo krótkotrwały efekt. Chcę wierzyć, że każda/ każdy z nas, niezależnie od ilości skończonych kursów, studiów i szkół, daje z siebie najwięcej ile może.

Gramy do jednej bramki. Na tym meczu mamy jednego – najsurowszego sędziego, który zauważy każdy błąd.

5 komentarzy

  1. Arek

    24 lutego 2018 at 06:41

    Przykra to prawda że chociaż wymaga się od nas bycia nadczlowiekiem, z jednym uczuciem w sercu -poczuciem gotowości do służby odzianym w uśmiech, to traktuje się nas jak zwykłego zjadscza chleba.
    Przykra to prawda że odbiera się nam prawo do bycia człowiekiem z całym bogactwem a czasem ciężarem uczuć, przeżyć.

  2. Aneta

    24 lutego 2018 at 07:53

    Pracę zostawia się za drzwiami normalnie. 😉 Czasami nie daje się zostawić zmęczenia fizycznego, ból nóg i kręgosłupa nie ustępuje po wyjściu za drzwi szpitala 😉 Może jestem jakaś dziwna, ale od pierwszego dnia pracy 21 lat temu, po wyjściu z pracy przestaję być pielęgniarką .

  3. Ania

    24 lutego 2018 at 22:24

    Jak wspominasz praktyki na 2 roku? Które były najgorsze?

  4. Anna

    24 kwietnia 2018 at 07:40

    Napiszę coś niepopularnego. Pielęgniarstwo to powołanie, które zapomina o zmęczeniu, lekceważeniu i wściekłości. Pielęgniarki to też ludzie, ok. Ale pacjent to też CZŁOWIEK. Szczególnie ten wulgarny, brudny lub zawszony. Niestety, gdyby każda kandydatka na pielęgniarkę mogła poznać „prawdziwe „realia pracy, decyzja o kontynuacji nauki byłaby kilkaset razy przemyślana. Specyfika zawodu wymaga wyjątkowych predyspozycji osobowościowych, których niestety nikt nie weryfikuje. Stąd na wielu oddziałach spotykamy sfrustrowane , naburmuszone Panie Pielęgniarki podkreślające wymownie zależność między pracą a płacą. To Tyle.
    Pielęgniarka z 30 letnim stażem.

  5. Natalia

    13 maja 2018 at 14:41

    Bardzo lubię czytać Twojego bloga, od dawna jestem Twoją czytelniczką i podziwiam Cię z całego serca 🙂 Szukam w Twoim blogu odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, ponieważ sama od dwóch lat poważnie myślę o tym zawodzie,jednak dopiero teraz, gdy jestem w trakcie zdawania matur, zaczęłam się poważnie zastanawiać jak to będzie. Wiele osób mi odradza, jednak ja czuję, że jest to zawód, w którym czuła bym się spełniona i mimo wszelkich trudności szczęśliwa 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie, życzę samych sukcesów i dużo uśmiechu 🙂

Leave a Reply

%d bloggers like this: