Starość to radość.

Starość to radość, czyli dlaczego W. czepku urodzona uwielbia geriatrię?

 

Kiedy zaczyna się starość? Według WHO, starość zaczyna się po 60 roku życia. Jednak czy tak jest naprawdę? Czy dla każdego granica starości jest taka sama? Czym jest starość?

 

Przebywając w szpitalu nie raz miałam okazję spotkać starszych ludzi. Powiem więcej, większość pacjentów to osoby starsze. Media ciągle wygłaszają hasła o starzeniu się społeczeństwa, dlatego pewnie nikogo to nie zdziwi. Oddziały geriatryczne, czyli specjalizujące się w chorobach wieku podeszłego, są przepełnione. Na oddziałach internistycznych na palcach jednej ręki możemy policzyć pacjentów poniżej 60 roku życia.

 

DLACZEGO UWIELBIAM STARSZYCH LUDZI?

Pacjenci w wieku podeszłym są jak obszerna i bardzo interesująca książka. Wystarczy chcieć ją przeczytać, zajrzeć do środka i zobaczyć, co w sobie kryje. Podczas godzin spędzonych na szpitalnych oddziałach, cierpliwości nauczyłam się właśnie od starszych pacjentów. Nauczyli mnie mniej mówić, więcej słuchać. Nauczyli mnie pokory, wyrozumiałości, ale też trzymania nerwów na wodzy. Nie raz zdarzały się sytuacje, kiedy po tysiąc razy tłumaczyłam dlaczego muszę pobrać krew, zmienić pacjentowi pozycję albo dlaczego nie mogę przychodzić co chwilę, żeby posłuchać narzekania na koleżankę z łóżka obok. Wspinałam się wtedy na szczyty mojej cierpliwości. Pewnie większość osób pracujących z osobami starszymi zna ten moment, kiedy próbując odciągnąć uwagę pacjenta od czegoś, pyta /Czy ma pan/pani wnuki?/. To jest właśnie moja ulubiona chwila, kiedy w oczach często pełnych bólu, pojawiają się iskierki i uśmiech, a pacjent przez kolejne 15 minut opowiada o tym, jak wspaniałą ma rodzinę. Niestety, nie każda starsza osoba może liczyć na takie wsparcie. Akcja ,,Oddaj babcię/dziadka na święta”, jest coraz popularniejsza.

Starsi ludzie to trudni pacjenci. Bywają nieufni, często mają pretensje, krytykują. Należy jednak postawić sobie pytanie – z czego to wynika? Mają za sobą dużo doświadczeń, przeżyć oraz przyjemnych i nieprzyjemnych wspomnień, które ukształtowały podejście do świata. Budują wokół siebie skorupkę. To tylko od nas zależy, czy chcemy ją przebić, i jak szybko to zrobimy. Wystarczy odrobina konsekwencji i dobrych chęci.

Podczas jednych z praktyk na Oddziale Geriatrii miałam ogromną przyjemność spotkać pacjentkę z zaawansowaną Chorobą Alzheimera. Nie pamiętała kim była, jak ma na nazwisko, nie wiedziała jaki jest dzień tygodnia, ani w jakim mieście się znajduje. Co dziennie kiedy zaczynałam dyżur i pochodziłam do niej, przedstawiając się równocześnie, a ona była zachwycona, że może poznać kogoś nowego. Bardzo często widziałam w jej oczach zakłopotanie, kiedy szukała słów, które umykały. Jednak pewnego dnia, wchodzę na salę. Podchodzę do niej i chcąc zażartować mówię po francusku : bonjour! ( dzień dobry). Pacjentka odpowiada mi : bonjour! Comment ca va? (dzień dobry! Jak się czujesz?). Na tych zwrotach skończył się mój francuski słownik, a pacjentki dopiero rozpoczynał. Stałam wryta przez jakieś pięć minut, nie mogąc wydusić z siebie słowa. Właśnie dla takich chwil warto pracować.

Oczywiście, istnieją starsi pacjenci, którzy potrafią wyprowadzić z równowagi. Jednak takie sytuacje zdarzają się pacjentom ze wszystkich przedziałów wiekowych. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wie lepiej niż my, którego sąsiad lub co gorsza szwagier chorował na to samo i był leczony inaczej, który stosuje magiczne ziółka, amol albo naciera się wodą święconą, bo to najlepszy lek. Wtedy staram się nie dyskutować, ponieważ wiem, że i tak nie przebiję tego muru. To co powiedział szwagier to świętość. Koniec kropka.

Uwielbiam ten moment, kiedy starsi pacjenci z fazy obserwowania przechodzą do fazy akceptacji. Na początku obserwują bacznie wszystko co robimy, nie komentują, ale się przyglądają. Są zdystansowani. Jednak zazwyczaj kolejnego dnia, zaraz po pytaniu /Jak się spało?/ , pacjent zaczyna czuć, że już nie jest obcy.

Pamiętajmy, że starsi ludzie mają ze sobą ogromny bagaż przekonań, doświadczeń i przeżyć, które budują jego osobowość. Starajmy się to zrozumieć i zaakceptować. Pacjent jest całością.

 

 

 

15 komentarzy

  1. A.

    1 września 2017 at 10:02

    Za ten wpis mogę powiedzieć tylko jedno :❤️!Pamietam pierwsze zajęcia z podstaw pielęgniarstwa ,gdy instruktorka mówiła nam o specjalizacjach i padły słowa :No i jeszcze geriatria ale tam to chyba nikt nie chce pracować.A za chwile każdy miał powiedzieć coś o sobie i gdzie chciałby pracować🙂Ja, że geriatria, instruktorka aż zapytała ‚ale dlaczego?!’🙂

  2. kasia

    1 września 2017 at 10:27

    Ja uwielbiam tą wdzięczność starszych ludzi za ich wysłuchanie czy małą pomoc :)) niedługo zaczynam pielęgniarstwo i w sumie nie mogę się już doczekać ale słyszałam że pierwszy rok jest nudny i ciężki.

    1. A.

      1 września 2017 at 11:03

      Na pewno nie będziesz się nudzić☺️A ciężko będzie ,to fakt 😊

    2. Karo

      1 września 2017 at 11:19

      Nudno to na pewno nie jest, co prawda jest dużo zapychaczy typu psychologia, pedagogika, ale drugi semestr zdecydowanie ciekawszy, zaczynają się iniekcje na pracowni i przedmioty ciekawsze 🙂

  3. Karo

    1 września 2017 at 11:30

    To prawda, że w szpitalach zazwyczaj jest dużo starszych ludzi, tak się do tego przyzwyczaiłam, że kiedy wylądowałam na oddziale ortopedycznym gdzie było dużo ludzi młodych to było to dla mnie na tyle dziwne, że wręcz nie mogłam się odnaleźć 🙂

  4. Kinga

    1 września 2017 at 12:20

    Ten wpis idealnie pokazuje, że pielęgniarstwo to Twój zawód, że masz do tego powołanie. Ja nie potrafiłabym chyba pracować ze starszymi ludźmi, nie wiem, czy czasami nie brakowałoby mi cierpliwości. W ogóle bywając w szpitalach często spotykałam się z okropnym traktowaniem starszych, zwłaszcza tych pretensjonalnych pacjentów. I z jednej strony rozumiem te pielęgniarki, bo są zapracowane, przemęczone, a tu się jeszcze pacjent wykłóca i utrudnia wszystko, co możliwe, ale kurcze, gdzie ten szacunek?

  5. Ewa

    1 września 2017 at 16:22

    Masz racje. To uczucie satysfakcji z pracy i radości kiedy osoba starsza może odczuć ulgę dzieki tobie. .. Dla takich momentów warto. A jest ich więcej niż naprawde można przypuszczać. Przynajmniej ja trafiałam często na studiach na takie sytuacje.

  6. Niki

    1 września 2017 at 21:11

    Jest Pani niesamowita! <3 Świetnie czyta mi się wszystkie posty. Mam małe pytanie. W tym roku zaczynam klasę maturalną. Jak poszła Pani matura? Obawiam się, że mogę mieć za mało punktów z biologii. Chociaż staram się jak mogę..

    1. Pat

      5 września 2017 at 17:01

      Hej Niki urodzona w czepku studiowała na CMUJ. Liczy się tutaj biologia i polski z tym, że biologia za dwa razy więcej pkt. Dostawały się osoby nawet z niecałymy 40 ptk. Czyli wystarczy, że napisałaś biologię na 40 % i 80% polski podstawę. 🙂 Dostanie się nie jest problemem. Najgorsze jest przetwanie roku. Nasz rocznik jest beznadziejny i z tego co nam mówiła koordynatorka praktyk to uczestniczy na nie 120 osób z 220, które zostały przyjęte. Nie mówię o tym, że część wyleci za niezdane egzaminy. Także maturą się nie stresuj, na studiach jest zdecydowanie gorzej.
      Pozdrawiam studentka mam nadzięję 2 roku 🙂

      1. W czepku urodzona

        5 września 2017 at 17:03

        dziękuję za wyreczenie mnie w odpowiedzi 😊 jakoś mi to umknęło. Pozdrawiam ❤ życzę powodzenia. 💉💊

      2. Niki

        5 września 2017 at 19:34

        Pat, dziękuje bardzo, przynajmniej w jednej kwestii zostałam uspokojona 🙂

  7. Dagmara

    2 września 2017 at 09:44

    Niewiem jakinni ale stykam sie zludzmi starszymi prawie29 lat wtym pieknym az zacznym zawodzie inie zamienilabym nanic bo pomimo wielu utrapien zmeczenia czasem niedogodnosci warto wysluchac co chca am powiedziec czasem przekazac

  8. Natka

    6 września 2017 at 09:51

    A czy mogłabyś powiedzieć jak to jest ze specjalizacją? Kiedy to się wybiera i czym różni się specjalizacja od kursu kwalifikacyjnego? Bo wiem, jak to wygląda na kierunku lekarskim, ale nie mogę znaleźć informacji, jak to się odbywa na pielęgniarstwie.

    1. Joanna

      8 grudnia 2017 at 00:08

      Natka-specjalizację możesz rozpocząć po 2 latach stażu pracy. Daje ona sporo więcej uprawnień niż kursy. Tak jak lekarz jest specjalistą w jakiejś dziedzinie medycyny tak Ty stajesz się specjalistą w danym rodzaju pielęgniarstwa. Jest trudna, sporo nauki, trudny egzamin państwowy ale warto. Mam dwie więc do przeżycia 😊.

  9. Joanna

    8 grudnia 2017 at 00:03

    Pracuję z seniorami 16 lat (ZPO). I nie zmieniłabym tej pracy na inną. Specjalizację zrobiłam z opieki długoterminowej a ostatnio psychiatryczną bo większość moich podopiecznych ma zaburzenia psychogeriatryczne. Praca ciężka, odpowiedzialna ale… to moja ścieżka. Jeśli zmienię pracę to tylko zakład bo zostanę wierna wybranej specjalności.

Leave a Reply

%d bloggers like this: