Niech się rozbierze i położy – czyli jak rozmawiać z pacjentem?

Początek filmu ,,Pora umierać”. Na samym wstępie dialog pomiędzy lekarzem a starszą panią. /Niech się rozbierze i położy/. /Niech się pocałuje w dupę/. Na tym mogłabym skończyć ten tekst.

W jaki sposób mówić do pacjenta?

Na to pytanie można odpowiedzieć bardzo krótko – z szacunkiem. To jedyna poprawna opcja. Bywają różni pacjenci. Starsi, młodsi, zaniedbani, upośledzeni, wesołkowaci i przewrażliwieni. Każdy z nich zasługuje na to, żeby być traktowanym z całkowitym szacunkiem. Nie mówię tutaj o biciu pokłonów czy też byciu ultra miłym. Nie ważne czy mamy do czynienia z prezesem banku czy z bezdomnym. Istnieją podstawowe zasady, których nie możemy łamać. Każdy pacjent to dla nas /pan/ lub /pani/. To nie jest nasze /słoneczko, babcia, Stasia, Kaziu, myszka czy kochanie/. Zawsze kiedy słyszę tego typu zwroty z ust innej pielęgniarki jest mi po prostu wstyd. Rozumiem, że są odstępstwa, kiedy to dla nas ktoś bliski lub to jakiś szczególny pacjent, który o to prosi lub się na to godzi. Jednak jest coś co razi mnie bardziej. Kiedy słyszę jak ktoś mówi do pacjenta w 3 osobie. /Położyć się teraz/./No co robi? Przecież to zepsuje/. Przecież dodanie jednego słowa – /proszę się położyć/, nic nie kosztuje, a w oczach pacjenta buduje zaufanie do nas.

 

Pani pierwsza.

Koniec drugiego roku studiów – oddział internistyczny. Od rana wszyscy w biegu. Po wizycie lekarskiej dostajemy zlecenia. Koleżanki przygotowują kroplówki, ja zostaję odesłana do robienia EKG. Wchodzę na salę z uśmiechem nr.5 i mówię do pacjenta /Dzień dobry! Zrobimy EKG. Proszę się położyć. Teraz się rozbierzemy/. Pan w wieku około 50 lat, patrzy na mnie rozbawionym wzrokiem i szybko rzuca ciętą ripostę /Dobrze, ale pani pierwsza/. Natychmiastowo oduczyłam się używać liczby mnogiej w rozmowie z pacjentem.

 

Umyjemy rączkę, a później oczko.

Jeśli pacjent nie przybywa na oddziale pediatrycznym, zapewne już dawno jego rączki zmieniły się w ręce, a oczka w oczy. Czasem łapię się na tym, że staram się mówić zdrobniale do pacjenta, jednak szybko staram się poprawiać. Z boku to musi naprawdę dziwnie wyglądać, kiedy do 120 kilogramowego pana, po 60 roku życia, mówię /proszę dać rączkę, ukłuję igiełką/, a w ręce trzymam szary wenflon.

 

Może jestem jeszcze za młoda, niedojrzała i niedoświadczona. Może nie wiem co to prawdziwe pielęgniarstwo i żyję w utopijnym świecie, w którym do pacjenta mówi się /proszę pani/proszę pana/. Może wiele razy powiedziałam coś nie tak. Może wiele razy powiem /słoneczko/ do pacjenta. Jednak chciałabym, żeby zawsze świadomość tego jak powinno być, tkwiła z tyłu mojej głowy. Słowa to najlepsze lekarstwo dla pacjenta. Uważajmy, żeby ich nie przedawkować.

8 komentarzy

  1. A.

    23 sierpnia 2017 at 11:32

    Z każdym wpisem coraz bardziej Cię lubię 🙂Masz bardzo podobne poglądy do moich🙂Może pomyślisz o wpisie na temat mówienia ‚siostro’?Pozdrawiam !

    1. W czepku urodzona

      23 sierpnia 2017 at 11:51

      Miło mi to słyszeć. 😉 Mam wrażenie, że czytasz mi w myślach. Taki post właśnie się tworzy! 😉 Będzie już niebawem. Zapraszam <3

    2. Aleksandra

      24 sierpnia 2017 at 13:47

      nie ma problemu z mówieniem siostro. Wchodzę na salę do pacjentów mówię dzień dobry mam na imię Ola jestem pielęgniarką – możecie się Państwo do mnie zwracać Pani Olu i problem siostry znika.

  2. Iga

    23 sierpnia 2017 at 19:08

    Problem w tym że to pacjenci najczęściej mówią do pielęgniarki w 3 osobie albo bezodobowo i to właśnie oni tego uczą. Oczywiscie zgadzam się z wpisem w zupełności 🙂 myślę tylko że to powinien być wzajemny szacunek a nie tylko wymagania w stosunku do personelu. Jestem b.kulturalna w stosunku do pacjentów a b.często mówią do mnie „da, weźmie” albo na „ty”, gdzie w życiu nawet nie zdarzyło się powiedzieć „idziemy na badanie”-tylko zawsze „zapraszam na badanie”, zawsze mówię „proszę podać rękę” itd ale mimo wszystko ludzie mówią często do nas jak do przekupy na targu albo wiejskiej baby „weeeźmieee!”

    1. W czepku urodzona

      23 sierpnia 2017 at 19:54

      Zgadzam się z Panią. Wpis o tym jak zwracać się do pielęgniarki właśnie się tworzy 😊 uważam też, że trafiamy na różnych ludzi i niezależnie od tego jak zwraca się do nas pacjent, powinniśmy trzymać określony poziom. Pozdrawiam 💕💉💊

      1. elżbieta

        12 kwietnia 2018 at 10:10

        Nie wymagajmy za dużo od chorych ludzi w szpitalu. Tam trafiają chorzy ,którzy potrzebują pomocy ,nie mają siły czasami odpowiedzieć a co mówić POPRAWNIE I KULTURALNIE.Pomagaj i nie wymagaj za dużej kultury.Jestem pielęgniarką z 35-letnim stażem.Ostatnio nagle trafiłam do szpitala-poważny zabieg operacyjny.Ledwo rozmawiałam ,prosiłam o cokolwiek, nie miałam siły na kulturę. Dzięki mężowi zjadłam co mi podano i wróciłam do domu szczęśliwa ,że żyję.Dziękuję wszystkim w szpitalu ,że żyję.

  3. Aleksandra

    24 sierpnia 2017 at 13:48

    nie ma problemu z mówieniem siostro. Wchodzę na salę do pacjentów mówię dzień dobry mam na imię Ola jestem pielęgniarką – możecie się Państwo do mnie zwracać Pani Olu i problem siostry znika.

  4. Marzena

    24 sierpnia 2017 at 18:43

    Dobrze napisane. ☺️

Leave a Reply

%d bloggers like this: