Mów mi siostro – jak zwracać się do pielęgniarki?

Jestem pielęgniarką. Jestem siostrą. Zwrot /siostro/ w ustach każdej osoby brzmi inaczej. Czasem ma on wydźwięk pełen szacunku, czasem jest on ironiczny, a czasem oddaje całe zaufanie pacjenta do naszej osoby. Od czego zależy więc charakter tego słowa? Kto może sobie na niego pozwolić? A kto powinien o nim zapomnieć?

 

Siostro – mamy problem.

Określenie /siostro/  najczęściej pada z ust starszych osób. Nigdy nie buntowałam się przeciwko temu, nigdy też nie zamierzam się buntować. Uważam, że słowo /siostro/ w naszym kierunku, wypowiadane przez pacjentów w podeszłym wieku jest wyrazem szacunku i wdzięczności. Zwrot ten jest w nich bardzo mocno zakorzeniony i nie możemy próbować tego zmieniać. Ciężko byłoby mi zwrócić uwagę pacjentowi starszemu ode mnie co najmniej trzy razy, że nie życzę sobie, żeby mówiono do mnie /siostro/. Zawsze staram się zakładać, że zostało to wypowiedziane z dobrymi intencjami. Takie określenie znacznie skraca dystans i od razu wskazuje na zażyłe relacje. Jeśli nazywanie mnie /siostrą/ ułatwi pacjentowi kontakt ze mną, sprawi, że łatwiej będzie mu  opowiedzieć o swoich problemach i dolegliwościach, to nie mam nic przeciwko.

 

Siostro, siostruniu, siostrzyczko.

Sytuacja zmienia się, kiedy mam do czynienia z młodym pacjentem. Nie rozumiem skąd w młodych ludziach bierze się ten nawyk. Jaka jest na to rada? Możemy nosić identyfikator w widocznym miejscu lub po prostu, po ludzku się przedstawić. Zakładamy, że młodzi pacjenci nie mają problemów z zapamiętywaniem, a nazywanie mnie /panią Olą, Marysią, Kasią/ zostanie z nimi na stałe. Musimy wziąć pod uwagę też fakt, że młode osoby, mając z nami kontakt, często są w szpitalu po raz pierwszy i  nasza w tym głowa, żeby nauczyć ich jak poprawnie zwracać się do personelu.

 

Siostro, proszę… – dobrze bracie.

Lekarze. Zawsze, kiedy słyszę słowo /siostra/ z ust lekarza, zwłaszcza młodego, mam ochotę zapytać go, czy jego ulubionym serialem było ,,Na dobre i na złe” czy ,,Daleko od noszy”, z kultową siostrą Basen niedaleko aparatu. Znam sytuację, kiedy na jednym z oddziałów odbywały się zajęcia praktyczne, gdzie opiekunką studentek była pielęgniarka z tytułem naukowym doktora. Do zabiegówki wchodzi młody lekarz stażysta, który dopiero rozpoczynał swoją przygodę z tym oddziałem. Rzuca mimowolnie do prowadzącej /siostro, proszę podać lek X dla pani Y/. W tym momencie pielęgniarka odwraca się i pyta /przepraszam, a pan kim jest?/. Nie wiem, czy młody lekarz był bardziej zdziwiony tym, że nie wiedzą kim jest, czy tym, że ktoś w ogóle o to pyta, odpowiada  / ja jestem doktorem/.  Pielęgniarka wstaje i delikatnym uśmiechem mówi /Nie, proszę pana. Doktorem jestem ja. Pan jest lekarzem. Ja nie jestem pańską siostrą. Proszę powtórzyć o co mnie pan prosił/.

 Tak naprawdę w tym wszystkim nie chodzi o to, żeby ścigać się z tytułami naukowymi. Nie chodzi o to, żeby bić sobie pokłony. Najważniejsze jest to, żeby pacjent wiedział, że może się do nas zawsze ze wszystkim zwrócić. Żeby miał świadomość, że wszystko co robimy jest dla jego dobra. Żeby czuł, że jesteśmy dla niego i miał do nas zaufanie.

Nie ważne czy jesteśmy /siostrą/, /panią pielęgniarką/, czy /panią Kasią/, bądźmy dla pacjenta, nigdy przeciwko niemu.

23 komentarze

  1. A.

    25 sierpnia 2017 at 15:49

    Ja słowo ‚siostra’ od pacjentów bardzo lubię .Jestem jeszcze studentka ale pierwsze ‚siostro!’ od pacjenta mam już za sobą .Dla mnie ,bez względu na wiek pacjenta ,jest wyraz szacunku i zaufania ;zreszta ‚siostro’, ‚proszę pani’ czy ‚pani Basiu’ można powiedzieć na sto sposobów – z szacunkiem ,bez szacunku ,z pogarda ,złością czy wdzięcznością .Moim zdaniem nazywanie pielęgniarki ‚siostra’ jest wynikiem tradycji ale również tym,ze w języku polskim baluje nam krótkiego zwrotu zastępującego to słowo ,bo jednak ‚pani pielęgniarko!’ brzmi nienaturalnie .Poza tym w wielku językach słowo siostra znajduje się w samej nazwie zawodu ,jak np. w niemieckim ‚die Krankenschwester’.Uwazam tez,ze ta walka z ‚siostra’ może wynikać z kompleksów lub,zupełnie odwrotnie ,z przesadnej pychy na zasadzie ‚nie po to się tyle uczyłam żeby być siostra’.Kiedys chyba nikt z tym nie walczył .Dzis pielęgniarki chcą chyba dodać sobie trochę powagi i chcą być paniami pielęgniarkami.A można być siostra i jednocześnie profesjonalistka i wspaniała pielegniarka.Co do lekarzy -nie słyszałam i nie wiem czy by mi przeszkadzało .Byc może tak ,bo siostra mogę być dla pacjenta na takiej samej zasadzie jak babcia babcia jest dla wnuków a nie wszystkich wokół .Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy!

    1. W czepku urodzona

      25 sierpnia 2017 at 19:51

      Dziękuję za komentarz 😊 pozdrawiam 💕

  2. Syl

    25 sierpnia 2017 at 18:37

    Ja tez jestem młodą pielęgniarka i rozumiem jak mówią to osoby starsze. Ale młodym osobom zwracam uwagę. To my kształtujemy przyszłość pielęgniarstwa – młode osoby. Pozdrawiam 😉

    1. W czepku urodzona

      25 sierpnia 2017 at 19:52

      Zgadzam się w zupełności 😊 Pozdrawiam ❤💉💊

  3. MADUS

    25 sierpnia 2017 at 19:23

    Mimo że jestem starsza pielęgniarka to nie przeszkadzało mi to źe mówią do mnie siostro Uwaźam ze jeżeli komuś to nie podoba sie to niech walczy o Panią Pielęgniarkę Ponad 30 lat pacjenci mówią do mnie siostro Dziękuję za powyższe słowa Myślałam że nie ma wśród nas tak samo myślących jak ja pielęgniarek.

    1. W czepku urodzona

      25 sierpnia 2017 at 19:53

  4. pielę

    25 sierpnia 2017 at 19:57

    Wszystko zależy od tego kto wypowiada i w jakiej sytuacji. Niby dlaczego lekarz nie może powiedzieć: pani pielęgniarka pobierze krew tylko mówi siostra pobierze krew, a już o salowej powie pani salowa poda basen, panie sprzątające sprzątną salę, pani magister przyjdzie i będzie prowadziła gimnastykę oddechową, lub „siostro zadzwoń do apteki i spytaj się pani magister czy mamy lek X”, a najbardziej powala mnie tekst pani ordynator „siostro oddziałowo” lub ” proszę zadzwonić po siostrę oddziałową” —te sytuacje mnie irytują. A lubię te: „O przyszła nasza kochana siostrzyczka”, „dziekuję siostro”, „siostra jak wchodzi na salę to od razu człowiekowi lepiej”. Pielęgniarka 20 lat w zawodzie w oddziałach szpitalnych.

  5. Kasia

    26 sierpnia 2017 at 10:58

    Swietny blog, milo się czyta. Ja jako mloda pielegniarka, pracujaca w prywatnej firmie, czesto spotykam się, ze pacjenci mi „Ty`kają”. Wtedy mam ochote spytac kiedy przeszlismy na „Ty”, bo nie pamiętam. Jesli mowi na ty do mnie mloda osoba, niewiele starsza ode mnie, odpowiadam tak samo. Starszych puszczam mimo uszu. A „dzien dobry siostrzyczko” codziennie slyszę od panow z ochrony I wiem ze jest to dla nich naturalne, co mi się podoba.

  6. nurse

    26 sierpnia 2017 at 19:18

    Czemu usuwasz nieprzychylne komentarze? Na tym polega przedstawianie swoich pogladow? 😉

    1. Weronika Bąk

      27 sierpnia 2017 at 07:42

      Do tej pory nie zatwierdziłam jednego komentarza, poniewaz nie odnosił się on do tematu, a bezpośrednio do mojej osoby. Pozdrawiam 😊

      1. Nurse

        30 sierpnia 2017 at 17:05

        Moj dotyczyl tego co piszesz, a nie zostal zatwierdzony, bo mam inny punkt widzenia i odwazylam sie napisac cos innego w trosce o Ciebie (jeszcze dostaniesz cukrzycy od tych słodkości ;))
        Pozdrawiam 🙂

  7. Zuza

    26 sierpnia 2017 at 22:56

    Od kiedy pielęgniarstwo stało się zawodem, i po ukończeniu szkoły pielęgniarskiej otrzymuje się tytuł zawodowy: „pielęgniarka”, staje się jasne, że tak powinni się zwracać wszyscy. „Siostro” w ustach kogokolwiek brzmi jak spoufalanie się, choć szacunku tym nikt nam nie odbierze, jeśli nie oddamy go sami. Jest to przestarzały zwrot, który tyczył się wyłącznie do zakonnic pielęgnujących chorych. a takich już nie ma (chyba, że siostra zakonna jest wykształconą pielęgniarką). Tak więc uważam, że jeśli mamy być nowoczesnym pielęgniarstwem, to należałoby zastanowić się nad zmianą stereotypów. Tak na marginesie: jaki jest powód, aby nas „tykano”, podczas, gdy do innych zwraca się „per pan/i” ?

  8. Ala

    27 sierpnia 2017 at 06:23

    Ja uważam inaczej. Nie będę tłumaczyć 90-letniemu pacjentowi, że jestem jego siostrą. Ale każdy wiek poniżej zasługuje na wyjaśnienie. Jako pielęgniarka nie jestem ani siostrą zakonną, ani biologiczną siostrą pacjentów. Jestem pielęgniarką. Ja nie zwracam się do starszych ludzi per „dziadku, babciu” bo tak nie wypada, i uważam że zasada działa w obie strony.
    Już nie mówiąc o paniach salowych, magistrach fizjoterapii, pani magister w aptece czy laborze. Też mam mgr, a nie siostrę w dyplomie, więc nie rozumiem marginalizacji zawodu.

  9. Aleksandra Ziemniewska

    30 sierpnia 2017 at 04:19

    Mówienie do pielęgniarki per „siostro” wzięło się stąd, że kiedyś pielęgniarstwem zajmowały się w dużej mierze siostry zakonne 😉 Nazwa przyjęła się zwyczajowo. Warto mieć to na uwadze, zanim się naskoczy na lekarza, nawet młodego, zwracającego się do pielegniarki w ten sposób, i oskarży o brak szacunku.

    1. Zuza

      2 września 2017 at 06:51

      Nawet młody lekarz wkraczając na ścieżkę zawodową powinien się zorientować z kim będzie pracować. Tak jak pilnuje się, aby właściwie zwracać się do swoich współpracowników po fachu, tak też powinien czynić w stosunku do innych zawodów, z którymi musi współpracować.

      1. Aleksandra Ziemniewska

        9 września 2017 at 13:26

        Zuziu, ja ciebie rozumiem, sama nie używam zwrotu „siostro”, ale ważne jest, żebyś zrozumiała, że jeżeli coś się przyjmie zwyczajowo w społeczeństwie, to czasem potrzeba dziesiątek czy nawet setek lat, żeby to odmienić. „Siostra” jest tak popularna, że nawet młode osoby jej używają, nie widząc w tym absolutnie nic złego (w znacznej większości przypadków nie używa się go z pogardą). Podobnie jest z „doktorem” – ilu lekarzy ma doktorat? No właśnie. Ale zwyczajowo przyjęło się tak lekarzy nazywać (bo kiedyś, setki lat temu, „doktor” oznaczało osobę wykształconą – którą lekarz niewątpliwie był, zwłaszcza na tle ciemnego ludu). Tak samo farmaceuci i zwroty per „panie magistrze”. Odwracanie i zmienianie zwyczajów przyjętych w społeczeństwe zajmie całe lata, to nie jest proces trwający krótką chwilę. Oburzanie się, natrętne zwracanie uwagi i awanturowanie się może albo pomóc, ale wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej zaszkodzić. Jeżeli już ktoś zamierzazwracać uwagę, bo go ta nieszczęsna”siostra” drażni, to można to robić spokojniej i mniej agresywnie. Należy też pamiętać, że mimo wszystko zawsze znajdzie się część społeczeństwa, dla której ten zwrot będzie normalny i dalej będzie go używać.

  10. ZUZA

    14 października 2017 at 15:37

    W starożytnych Indiach leczenie i pielęgnowanie chorych i ułomnych przez bogate i znaczne rody było niebywałym zaszczytem. Tam też powstały lecznice, w których leczeniem i pielęgnowaniem zajmowali się mężczyźni. Zwracano się do nich per „Bracie”. Dlaczego Ten zwrot nie przyjął się zwyczajowo i nie dotrwał do dzisiejszych czasów? Byłoby przecież łatwiej zwracać się do wszystkich lekarzy „Bracie”, zwłaszcza pacjentom, oczywiście pomijając ich tytuły i szlachectwo. Przecież jesteśmy wielką rodziną, jesteśmy siostrami i braćmi, babciami i dziadkami.

  11. berend

    24 grudnia 2017 at 13:20

    Na pewno nie każdej pielęgniarce ten zwrot się podoba, ale też nie ma za co się obrażać 🙂

  12. Jaga

    11 lutego 2018 at 11:26

    Toteż ja się nie obrażam, Marzę o sprawiedliwości i równości…Pan Doktor – to jest tytuł naukowy, Pan Lekarz,
    Pani Pielęgniarka, Pani magister Pielęgniarstwa, Pan/i Lekarz – to jest tytuł zawodowy, ale Pan/i doktór i Pani Siostra – to jest nazwa zwyczajowa w stosunku do doktora i pielęgniarki. Wiele lat i starań wymaga proces szerzenia oświaty zdrowotnej, aby nauczyć społeczeństwo pożądanych nawyków…i to się dzieje z różnym skutkiem. Dlaczego więc nie zawalczyć o właściwe miejsce dla Pielęgniarki, Magister Pielęgniarstwa wśród magistrów innych zawodów? Jest nas coraz mniej, więc chyba warto podjąć wyzwanie i powalczyć o podniesienie rangi naszego zawodu w oczach społeczeństwa?
    Ps. Jedna z mgr pielęgniarstwa jeszcze do niedawna była z panem doktorem w relacji koleżeńskiej i zwracali się to siebie po imieniu. Sytuacja się zmieniła, kiedy pielęgniarka zareagowała na niewłaściwe zwroty skierowane do jej osoby, jak w ogóle śmiała to zrobić? Konsekwencją była decyzja pana doktora: „od tej pory będziemy się do siebie zwracać właściwie, Pani Magister, bo tak jest grzecznie i uprzejmie, więc i obopólny szacunek wzrośnie.” Owszem wzrósł, ale dystans. Tak takie sprawy widzą ogólnie Panowie Lekarze, czy Doktorzy. To daje do myślenia.

  13. Anna

    11 lutego 2018 at 11:27

    Toteż ja się nie obrażam, Marzę o sprawiedliwości i równości…Pan Doktor – to jest tytuł naukowy, Pan Lekarz,
    Pani Pielęgniarka, Pani magister Pielęgniarstwa, Pan/i Lekarz – to jest tytuł zawodowy, ale Pan/i doktór i Pani Siostra – to jest nazwa zwyczajowa w stosunku do doktora i pielęgniarki. Wiele lat i starań wymaga proces szerzenia oświaty zdrowotnej, aby nauczyć społeczeństwo pożądanych nawyków…i to się dzieje z różnym skutkiem. Dlaczego więc nie zawalczyć o właściwe miejsce dla Pielęgniarki, Magister Pielęgniarstwa wśród magistrów innych zawodów? Jest nas coraz mniej, więc chyba warto podjąć wyzwanie i powalczyć o podniesienie rangi naszego zawodu w oczach społeczeństwa?
    Ps. Jedna z mgr pielęgniarstwa jeszcze do niedawna była z panem doktorem w relacji koleżeńskiej i zwracali się to siebie po imieniu. Sytuacja się zmieniła, kiedy pielęgniarka zareagowała na niewłaściwe zwroty skierowane do jej osoby, jak w ogóle śmiała to zrobić? Konsekwencją była decyzja pana doktora: „od tej pory będziemy się do siebie zwracać właściwie, Pani Magister, bo tak jest grzecznie i uprzejmie, więc i obopólny szacunek wzrośnie.” Owszem wzrósł, ale dystans. Tak takie sprawy widzą ogólnie Panowie Lekarze, czy Doktorzy. To daje do myślenia.

  14. E.

    12 września 2018 at 09:47

    Trafiłam to szukając informacji o cochodzi z tym „siostro „. Kilka dni temu wróciłam ze szpitala. Kiedy panie pojawialysie na salito zwracalysmy normalnie „prosze pani”. Ale… podłączono mi kroplówkę, po chwili zauważyłam, że lek spływa po ręce. Brzęczki przywołujące personel w tym szpitalu wyją jak syrena alarmowa. Nie chciałam stawiać na nogi kiklu sal pacjentek. Wiedziałam, że za chwilę pewnie ktoś pójdzie korytarzem. No i… Siostro (grzecznie wypowiedziane). Pani weszła zrobiła co miała zrobić, a wychodząc zwróciła mi uwagę, „proszę nie mówić siostro”. Bylo mi przykro. Zwracalam sie grzecznie, a nie tonem rozkazujacym. Co miałam wołać? Halo? Pani położno? Pani magister? (w aptece bym tak zawołała). Pani osiągnęła tylko taki efekt, że chćby była i najlepszym fachowcem, dla mnie pozostanie najmniej miłą osobą na tym oddziale.

  15. Ola

    26 września 2018 at 21:35

    Na ‚siostro’ zawsze mówię, że czuję się jak na pielgrzymce i odpowiada mi ten ciepły zwrot, mam też trzech młodszych braci więc jest dla mnie naturalny 😉 jednak rozumiem innych i jeżeli można to warto poszukać wtedy w komunikacji indywidualnego podejścia i prawdy. Jeżeli komuś przeszkadza ‚siostro’ wystarczy powiedzieć: „proszę do mnie mówić ‚pani Olu’, siostro jest dla mnie zbyt staroświeckie/krępujące/niejasne/dziwne.” lub „byłabym wdzięczna gdyby zwracał się pan do mnie ‚pani Olu’ wtedy zawsze będę wiedziała, że chodzi o mnie”

  16. Justuna

    19 października 2018 at 00:55

    Ja należę do osob ktore tego nie lubia i prawie zawsze zwracam uwage i prosze aby nie zwracać sie „siostro” tylo normalnie prosze pani ja zwracam sie do pacjenta/pacjentki prosze pana/pani bądź pani Olu panie Tomku. Uzywanie zwrotu siostro jest skracaniem dystansu „tykaniem” jestem osoba świecką i nie czuję sie zakonnica. Dlaczego do doktora rehabilitanta pani sekretarki pani salowej mozna powiedziec przez pan/pani a do pielegniarki nie???? Dodam ze pracuje ponad 20 lat. Nie chodzi o to ze np wstydze sie swojego zawodu nie!!!! Ale jak bym chciała zeby ktos zwracal sie do mnie siostro poszla bym do zakonu! 😉

Leave a Reply

%d bloggers like this: