Chodzące anioły za dwa tysiące

Wiecie co? Już mam dosyć tej otoczki wokół pielęgniarek jaka ostatnio widzę w mediach. Siostro basen – siostro kaczkę – na prawdę nie chciałam tego komentować, ale jak to często bywa zabłądziłam w internetach. Przeczytałam komentarze i poczułam, że się we mnie zagotowało. Żeby nie […]

Czytaj dalej

Superbohaterowie rodzą się w podziemiach

  Wchodzisz do szpitala. Schodami biegniesz szybko do szatni na poziomie -1. Zakładasz fartuch, pospiesznie spinasz włosy i gonisz na oddział. Tak właśnie rodzą się superbohaterowie i superbohaterki.   /Proszę się nie martwić, ogolę Pana tak, że nie będziemy musieli przetaczać dwóch worków krwi. Jeden […]

Czytaj dalej

Weź wyluzuj

  Wiesz co? Masz prawo być zła i zmęczona. Nie musisz być wiecznie uśmiechnięta. Jesteś przede wszystkim człowiekiem, dopiero później pielęgniarką. Od zawsze wpajano nam w szkołach, na studiach, że musimy być ułożone, podporządkowane i uśmiechnięte. Mimo wszystko. Pacjent może na Ciebie pluć, wyzywać, a […]

Czytaj dalej

Zamiast dziękuję – spier***aj.

/Proszę leżeć spokojnie, nie ruszać się – jest pan w szpitalu/. Ile razy po tych słowach usłyszeliście soczystą wiązankę? Ile razy oberwaliście werbalnie od pacjenta? Początkowo miałam problem z tym jak powinnam zareagować. W szpitalach, aż roi się od przemocy – a my pracownicy, nie […]

Czytaj dalej

Stos niepotrzebnych słów.

Ten post powinien powstać jako pierwszy. Nie udało się. Dlaczego zaczęłam pisać? Po co to robię? Jak powstała W. czepku urodzona? Dlaczego akurat teraz? Sama ciągle szukam odpowiedzi i nie obiecuję, że w tym wpisie jasno określę cele, przyczyny i skutki. Czytelniku, jeśli nie masz […]

Czytaj dalej

Ostatni gasi światło.

Pielęgniarstwo – wymierający zawód. Mówi się o tym już od dawna. Nie chcę tutaj cytować statystyk, które przedstawiają ile pielęgniarek przypada na jednego pacjenta w Polsce czy w innych krajach i jak wielka przepaść dzieli te wyniki. Ważne jest jedno – pielęgniarek jest coraz mniej. […]

Czytaj dalej

Moja doba ma 25 h.

Wychodzę z nocnego dyżuru, przebieram się, szybki prysznic i biegnę na wykłady na kursie specjalistycznym. Ratuję się kawą. Oczy lekko się zamykają, staram się przeżyć. W  międzyczasie dostaję cztery telefony od prowadzących z uczelni. Staram się na bieżąco odpisywać i odbierać. Wracam do domu wieczorem. […]

Czytaj dalej